Ośmioletnie rządy Platformy Obywatelskiej obfitowały w afery i skandale związane z politykami tej partii, nie tylko na szczeblu centralnym, ale też lokalnym. Były to rządy wielkich afer takich jak hazardowa, Afera Amber Gold, Infoafera, podsłuchowa czy Afera Beaty Sawickiej, która wybuchła jeszcze przed objęciem władzy przez PO. Nieudolne rządy PO doprowadziły do zamknięcia polskich stoczni, czyli afery stoczniowej.

Platforma Obywatelska zabrała też Polakom 150 mld oszczędności zgromadzonych w OFE aby spłacić część zadłużenia ZUS. Donald Tusk stwierdził wtedy, że pieniądze wpłacane na konta OFE nie należą do obywateli:

https://youtu.be/QwRA6IKte7A

Większość afer i grzechów Platformy Obywatelskiej została przez media przemilczana, bądź zbagatelizowana. Podczas prezentacji komitetu honorowego kandydatury Bronisława Komorowskiego na prezydenta w 2010 roku Andrzej Wajda w swoim wystąpieniu mówił: „To jest wojna domowa, to jest walka o wszystko!(…) Możemy mieć przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja.”

Janusz Palikot po opuszczeniu Platformy Obywatelskiej zaczął ujawniać mechanizm działania tej partii, który polegał na umieszczaniu swoich ludzi gdzie tylko się da. Oceniał, że 90% posłów PO znalazło się w parlamencie dla pieniędzy. Liderzy stworzyli osobny mechanizm zdobywania pieniędzy, który polegał na tym, że człowiek PO zostawał szefem miejskiej spółki, ale musiał wypłacić premię do kieszeni kilku ludzi z partii, którzy odsyłali jeszcze z tego procent na kampanię wyborczą i samych posłów.

Platforma Obywatelska jest partią zakładaną przez służby. Jeden z jej założycieli, Andrzej Olechowski, w PRL był współpracownikiem wywiadu, kontaktem operacyjnym Gromosława Czempińskiego. W jednym z wywiadów Gromosław Czempiński stwierdził: „Miałem dość duży udział w tym, że powstała. Mogę powiedzieć, że odbyłem wtedy olbrzymią liczbę rozmów, a przede wszystkim musiałem przekonać Olechowskiego i Pawła Piskorskiego do pewnej koncepcji, którą później oni świetnie realizowali.”

W 2004 roku Platforma Obywatelska zorganizowała akcję „Powiedz 4 razy TAK dla Polski”, w ramach której zbierano podpisy pod projektem referendum w sprawie zmian w konstytucji. Dotyczyły one czterech kwestii: zmniejszenia liczby posłów o połowę, likwidacji Senatu, zniesienie immunitetu parlamentarnego i wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. PO zebrała wtedy ponad 700 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie zmian ustrojowych, jednak wkrótce dyskusja na temat tych propozycji ucichła. W 2015 roku Andrzej Olechowski przyznał, że cała akcja „to były ćwiczenia”. Wyjaśnił, że inicjatywa była skierowana głównie „do aktywistów partyjnych, żeby się nie kisili w domach, tylko wyszli na miasto i coś robili”.

Zobacz Podsumowanie lub wybierz z menu interesujący Cię temat.

Partia, która zapowiadała się jako konserwatywna w sferze obyczajowości oraz liberalna w kwestii gospodarki wprowadzać chce do polskiego prawa m.in. ideologię gender czy „uzgadnianie płci”, a zamiast deklarowanej wolności gospodarczej otrzymaliśmy podwyżkę wszelkich podatków, danin i składek publicznych.

Zobacz też Listę wstydu PO

Facebook Comments